img

HARIBO - żelki prawie idealne

Prawda jest taka, że wszyscy lubimy żelki: oczywiście, z definicji są one przeznaczone dla dzieci, ale powiedzmy sobie szczerze – czy dorośli nie są takimi przerośniętymi dzieciakami, wbitymi przez przypadek w garnitury i szpilki? 
Co ciekawe, mimo iż na rynku dostępnych jest mnóstwo rozmaitych odmian żelków, większość z nas, poproszona o narysowanie żelka, narysowałaby… miśka. Jak to się stało, że archetypowy żelek jest jednocześnie produktem flagowym firmy HARIBO? 

Frontem do klienta
Przede wszystkim, HARIBO od zawsze stawia na wysoką jakość swoich produktów, co poniekąd tłumaczy, dlaczego pomimo takiej mnogości konkurencji, wciąż plasuje się w ścisłej czołówce. Firma stara się też, aby produkowane przez nią żelki były możliwie zdrowe, chociaż powiedzmy to uczciwie - żelki to także słodycze: w miarę zdrowe, ale jednak słodycze. W ich skład wchodzi albo cukier, albo syrop glukozowo-fruktozowy, i musimy brać to pod uwagę. 
HARIBO na tle konkurencji wyróżnia się przede wszystkim stosowaniem najlepszych możliwych składników: już w latach 80. XX wieku, zamiast używanej wcześniej gumy arabskiej, firma zaczęła stosować żelatynę wieprzową, która nie zawiera węglowodanów ani tłuszczów. 
HARIBO, mimo, iż jest marką globalną, stara się też wychodzić naprzeciw potrzebom różnych grup klientów – na przykład, z myślą o krajach islamskich oraz o wegetarianach, stworzono linię żelków opartą o agar-agar, czyli wyciąg z glonów, który ma podobne właściwości, jak żelatyna wieprzowa, a nie jest zrobiony ze świni. 
Ciekawą opcją są też żelki winne HARIBO, do produkcji których używa się niewielkich ilości wina. Oczywiście, alkohol całkowicie wyparowuje w procesie produkcji, jednak nadaje żelkom wyjątkowego aromatu. 

Kolory żelków
Żelki zwykle kuszą nas bajecznymi kolorami, które jednak często uzyskiwane są albo poprzez stosowanie niezdrowych, chemicznych dodatków spod znaku E, albo zdrowych, lecz obrzydliwych składników, jak np. sproszkowane odwłoki owadów (znane pod niewinną z pozoru nazwą: czerwień koszenilowa).
Natomiast HARIBO, począwszy od lat 80. XX w. barwi swoje żelki wyłącznie koncentratami z warzyw i owoców. Są to głównie czarna porzeczka, cytryna, aronia, winogrona (czyli smaczne i lubiane przez wszystkich owoce), ale też szpinak czy pokrzywa - a więc składniki, które już niekoniecznie mamy w swoim codziennym menu. 

Zobacz również